Bób we własnej skórze

Zachęcamy do łuskania bobu w domu i zjadania bezpośrednio po wyłuskaniu.

Dlaczego?

W bobie bogatym w białko, zamkniętym w szczelnym woreczku foliowym mogą następować reakcje,
przekształcające azotany w niezdrowe azotyny.
Znamy mało interesujący zapach zaparzonego bobu, po otwarciu torebki przed jego gotowaniem.
Zabawmy się i poświęćmy czas na wspólne łuskanie bobu.
Dzieci wraz z rodzicami mogą fajnie, wspólnie spędzić czas, poznać w jakiej formie rośnie bób, próbować w jaki sposób
najsprawniej wyciagnąć ziarna bobu.
Dobrym rozwiązaniem w przypadku bobu w torebce jest jak najszybsze usunięcie z folii i zagotowanie.

   

Podobno we Włoszech w sklepach i na targach można  znaleźć jedynie bób w strąkach.

Włosi uwielbiają jeść ziarna bobu, dopiero co wyłuskanego na surowo z owczym serem Pecorino. Nie gotują bobu.
Zasiadają rodzinnie w domu lub w gronie przyjaciół i celebrują rytuał.

Spróbowałam dzisiaj surowy bób, przegryzając litewskim serem Dźiugasem. Pycha!

Sklepikowy gość rodem z Sycylii opowiedział, że świeżo wyłuskane ziarna bobu można zalać na 1,5 minuty ciepłą wodą,
później po odcedzeniu obłożyć lodem. Dzięki temu powstrzymane jest utlenianie się bobu i ziarna nie ciemnieją.
Tak przygotowany bób dodaje do sałaty.