Marianek obrodził

Majeranek od zawsze rósł w  gospodarstwie. Ludwik wspomina zapach majeranku,
który towarzyszy mu od dziecka.
Ojciec Ludwika Jan uprawiał majeranek i korzenie lubczyku dla Herbapolu.
Nad obecnym sklepikiem i całym zapleczem było wysokie, drewniane piętro.
Na piętrze suszył się majeranek. Charakterystyczny zapach rozchodził się wokoło.
Budynek był stodołą. Na parterze miał swoją miejscówkę koń Maciej. Choć budynek wygląda już inaczej,

dalej go tak nazywamy.
W 1989 stodoła spłonęła. Przez całą noc mieszkańcy Bródna nie spali. Wozy strażackie kursowały
non stop. Po pożarze pozostały tylko ściany murowanego parteru. Ludwik zdążył wyjechać ze stodoły traktorem.
Dzięki temu, że nie spadł na niego palący się dach i uratował traktor, mógł dalej prowadzić gospodarstwo.
Budynek został odbudowany na poziomie parteru.

A dzisiaj majeranek kusi zapachem i smakiem odwiedzających sklepik. Asia Pruska autorka wielu potraw
z naszych warzyw, zaprasza do spróbowania w sklepiku pasty z majeranku i bobu.

Ludwik mistrz gry słówek spojrzał na tablicę z przepisem i dopisał kilka małych literek.